Mary's serwis - Dziennik Core'owego gracza
Może coś z tego będzie przydatne:
Nauczanie w dawnych wiekach: edukacja w średniowieczu i u progu ery nowożytnej: Polska na tle Europy, W. Iwańczak i K. Bracha (red.), Kielce 1997
Stopka Krzysztof: Szkoły katedralne metropolii gnieźnieńskiej w średniowieczu. Studia nad kształceniem kleru polskiego w wiekach średnich
Programy szkolnictwa staropolskiego w XVI i XVII w. Kierunki zmian. Kwartalnik Pedagogiczny 1995 nr 3
Kultura staropolska, Kraków 1932
Krahel Tadeusz: Szkolnictwo kościelne w diecezji wileńskiej do 1795 r. Gryfita 1995 nr 9
Kosman Marceli: Szkolnictwo reformacyjne i kontrreformacyjne na ziemiach białoruskich Wielkiego Księstwa Litewskiego. Studia polsko-litewsko-białoruskie 1988, 51-67
Kaczmarek K. Szkoły i studia polskich dominikanów w okresie średniowiecza
Seria: Education and Society in the Middle Ages and Renaissance wyd. BRILL
Kathleen M. Comerford Reforming Priests and Parishes
Friedrich Wilhelm Oediger, Über die Bildung der Geistlichen im späten Mittelalter
Maitre, L. Les ècoles èpiscopales et monastiques de I'occident (768–1180)
Rashdall, H. The Universities of Europe in the Middle AgesLyon, CJ History of St. Andrews, episcopal, monastic, academic and civic
Dana Carleton Munro A History of the Middle Ages
Może się mylę, ale w średniowieczu istniały dwa rodzaje edukacji stopień podstawowy trivium i wyższy - do szkół wyższych (które dziś nazywamy średniowiecznymi, ale w rzeczywistości tak się nie nazywały) quadrivium.
Szczerze mówiąc nie wiem, co to ma do rzeczy ale wyjaśnię - trivium i quadrivium to nieco sztuczny podział tzw. siedmiu sztuk wyzwolonych, czyli tak naprawdę właśnie owej antycznej spuścizny pielęgnowanej na uniwersytetach od XIIw. Wszystkie sztuki wyzwolone były nauczane właśnie na tych uczelniach jako studia pierwszego stopnia i nie wymagały specjalnego przygotowania. Absolutnie nie jest tak, jak sądzą niektórzy - że trivium uczono się w szkole katedralnej a potem z papierkiem poświadczającym ukończenie kursu szło się na uniwersytet by studiować quadrivium.
Przeniosłem wątek o szkolnictwie do odpowiedniego tematu. // Nar
1. Zaprzeczanie podstawowym faktom historycznym inaczej nazwać nie można.
A którym konkretnie? Bo niestety napisałeś o głupocie, tylko zapomniałeś wcześniej dodać, do czego się to odnosi i o jakich podstawowych faktach mowa :) Bo jeśli chodzi o brak ateistów przed dziewiętnastym wiekiem, to temu podstawowemu faktowi rzeczywiście zaprzeczam ;) Ale to już na marginesie, bo też nie średniowiecza się tyczy.
Owszem pokazuję tylko, że tak katolicka edukacja i nauka mająca swoje korzenie w średniowieczu była już w wieku XVI (a więc tuż po jego zakończeniu) dominująca w świecie.
Czy była, to kwestia sporna, raczej jeszcze nie. Ale odkładając to na bok - nie zawdzięczała tego tylko samej sobie, ale raczej upadkowi wielu innych wysoko rozwiniętych kultur, w czym chlubny udział miały m. in. arcykatolickie wyprawy do Ameryki. BTW, w szesnastym wieku Kościół katolicki miał troszkę większe zmartwienia niż szkolnictwo i mocno musiał odpuścić z kontroli, bo Europa robiła się coraz mniej katolicka - interesujący związek z jednoczesnym rozkwitem nauk, nieprawdaż?
Crush, mogę Ci jeszcze polecić http://historia.plumbum.pl/253,artykul.html. Moim zdaniem jest to bardzo dobry, przekrojowy artykuł na temat szkolnictwa w Polsce, od średniowiecza do współczesności.
Ale przecież działo się tak nie dlatego, że Kościół dbał o wiedzę bardziej niż inni, ale dlatego że inni nie bardzo mogli.
Gdy konkurencja jest eliminowana i represjonowana trochę nie wypada chwalić się swymi osiągnięciami. ...
Proszę Pana, takie stwierdzenie jest po prostu nieprawdziwe. Nie chodzi tu o propagandę, ale o pewne historyczne fakty. Kościół zbudował nowoczesną naukę i to jest fakt. Jaką to niby konkurencję eliminował i represjonował? Przede wszystkim nie było w średniowieczu praktycznie żadnej konkurencji. Początki, podstawy nowoczesnej nauki, całego systemu szkolnictwa są owocem działalności Kościoła. I to, że konkurencja nie istniała, to nie jest coś, co w jakikolwiek sposób umniejszałoby zasługi Kościoła w tej dziedzinie.
To jednak jest chyba zupełnie inne zagadnienie. Myślę, że i tak zbyt daleko odsunęliśmy się od tematu. Poza tym uważam, że o faktach z historii nie ma co dyskutować, je należy po prostu poznać i przyjąć do wiadomości. O przypadkach Galileusza, czy Giordano Bruno pisałem na swej stronie i nie będę tutaj wracał do tego. Tu warto by może powrócić do zagadnień filozoficznych i wszechmocy, a historię zostawić w spokoju.
No dziękuję, że moja heretycka wątpliwość została poruszona, niemal rozwiązana. W każdym razie poznałem absolwentów Asnyka, którzy są pewni tego jak to, że słońce wstanie, że ich szkoła to wszechstarsza szkoła najwszechpolski. W każdym razie miło by było żeby jednak kaliska szkoła była jeszcze starsza, bo mielibyśmy wtedy dowód, że z tym szkolnictwem średniowiecznym w Polsce aż tak tragicznie nie było jak powiadają coniektórzy znawcy.
No, a ja też chodzę do starej szkoły. Młodszej od Waszej o jakieś 123 lata. Scholae ad Sanctam Mariam Magdalenam Posnaniae, czyli Liceum Św. Marii Magdaleny w Poznaniu. W monografiach pisze się o niej, że powstała w 1302 lub 1303 roku i była być może pierwszą polską szkołą dla świeckich, bo uczono tam scholastyki jako przygotowania do wstąpienia do szkoły katedralnej. Tradycję ma nieprzerwaną. Też ma znanych absolwentów (ks.Żelazek, ks.Wolniewicz, Dega, Stuligrosz, Cegielski, Szamarzewski, ks.Wujek, Ratajski, Staszic, Kasprowicz, Strzelecki (Edmund) i wielu innych). Też mieliśmy obserwatorium astronomiczne, ale władze pruskie zabrały...
Kiedyś - wszędzie. Co więcej posiadano nawet różne tytuły naukowe i na zasadzie konkurencyjności, jedne wyrastały nad drugie wyższą renomą.
Kiedyś tzn w starożytności czy średniowieczu tak bywało, ze gdzie zjawiał sie nauczyciel i sam był alfa i omegą ale wtedy wiedza była na zupełnie innym stopniu zaawansowania i nikogo nie dziwiło, ze np student zaliczył 7-8 kierunków od filozofii po rolnictwo. Malo wtedy było na uczenia się. dzis tego typu szkolnictwo ostało sie w niektorych krajach tzw 3 świata.
Nie masz racji w tym sensie, że obwiniasz epokę o to, z czym startowała kiedy mówisz nie o konkretnym wieku i miejscu, tylko posługujesz się umownym terminem "średniowiecze", to rozciągasz swoja teorię na jakieś 10 wieków. No i tu racji nie masz bezwzględnie.
Owszem, po upadku Rzymu nastąpił regres, ale to inna bajka, bardzo skomplikowana, bo i tak jeszcze w czasach późnego Rzymu akcent przesuwał się na Bizancjum. A po Karolu, wbrew stereotypowi, pozostało bardzo wiele. Na przykład powszechne ( w realiach, nie w dzisiejszym zakresie) przyklasztorne i przykościelne szkolnictwo, co stało się wkrótce fundamentem pod uniwersytety.
Hmmm.... szampan...brzmi przyjemnie Zycze udanego wieczoru Ja biore sie za historie wychowania :-? Na jutro musze przygotowac wszystko o szkolnictwie w sredniowieczu<blee> jak mi sie nie chce ale na szczescie jutro po zajeciach spotkanie z dziewczynami z liceum Juz tak dawno sie nie widzialysmy ze zanim sie nagadamy minie pewnie kilka godzin ale uwielbiam takie pogaduchy
Ile (setek) lat kościół ograniczał naukę, zabijał wszystkich heretyków\naukowców?
Powiedzmy, że nieco ograniczał przez 2 stulecia od połowy XVIII do połowy XX wieku. Pierwsze słyszę, żeby Kościół zabił jakiś heretyków i naukowców. Zapewne chodziło ci o inkwizycję, proponuję ciut poczytać o tej instytucji, a potem się wypowiadać.
No, a Kopernik nie był biskupem, ani trochę, podobnie jak większość ludzi, którzy dokonali kluczowych dla naszej cywilizacji odkryć... Gdyby nie to, że wśród duchowieństwa obecny był KULT NAUKI (!), do dzisiejszych czasów być może nie dotrwałoby nawet pismo. Ale cii, co ja tam mogę wiedzieć z dyplomem historyka...
A nawiązując do tematu - to było pewne. Opcja, żeby na Ziemii, w znanych nam warunkach dokonała się synteza składników niezbędnych do powstania DNA, była wysoce wątpliwa - gdyby było inaczej, stawiam, że już od przynajmniej kilkudziesięciu lat bylibyśmy w stanie tworzyć w laboratoriach wyposażone w kod genetyczny biomasy :E.
Z drugiej strony, nie robiłbym ze wspomnianego odkrycia takiej sensacji. Ot, po prostu odkryliśmy kolejny klocek w murze wszechrzeczy, który potwierdza tylko, że wygląda on tak, jak go sobie wyobraziliśmy :).
Godsmack, proszę... naucz się czytać.
Kopernik BYŁ biskupem. A nieprzyjemności miał jedynie ze strony ludzi świeckich - tak duże, że aż musiał poprosić episkopat o zatajenie swoich dzieł...
Nie pozwala? Od kiedy? Kościół nie popiera jedynie - z etycznego punktu widzenia - "hodowania" człowieka.
A robienia płodu tylko po to, żeby pobrać od niego co tam potrzebne, a następnie zabicia go, nie popiera chyba nikt o zdrowych zmysłach...
Kopernik nie był biskupem tylko kanonikiem kapituły Warmińskiej tudzież Wrocławskiej, lepiej nie podpierać się dyplomem historyka pisząc takie głupoty.
Reszta twojej wypowiedzi się zgadza. Kościół przez ponad tysiąc lat był kagankiem oświaty i nauki wśród morza ciemności w Europie. Szczególnie w okresie średniowiecza. Wielu wybitnych naukowców było duchownymi lub kończyło szkoły katolickie. Pozostał nim zresztą dalej nawet gdy powstało świeckie szkolnictwo. Przez 2 stulecia kolegia jezuicie były najlepszymi instytucjami oświatowymi na świecie. To tam uczono zaawansowanej matematyki, fizyki, chemi, botaniki, zoologii , geografii itd. Do tego stopnia, że nawet protestanci wojujący z Kościołem posyłali tam swoje dzieci na naukę. Do tej pory, szkoły katolickie są uważane za najlepsze.
Święta prawda! Dlatego Doctor Angelicus miał wielką pracownię, w której tłumaczono epokowe dzieła naukowe średniowiecznych katolików na arabski i inne języki :cool:
A wyobraź sobie gdyby nie było Kościoła Katolickiego. Kto by tłumaczył tychże arabów na łacinę, kto ciągnął szkolnictwo, przepisywał dzieła starożytnych by nie zaginęły? 90% naukowców było stanu duchownego. Zapewne gdyby nie Kościół to kultura starożytna by zaginęła w wielkim stopniu bezpowrotnie, a rozwój cywilizacyjny były opóźniony o wieki. Przez okres wczesnego średniowiecza to właśnie Kościół był jedyną ostoją kultury i nauki starożytnej. Jednym z celów założenia Benedyktynów było zachowanie dzieła starożytnych.
Kultura i nauka arabska wyjątkowo płodna w początkowym okresie była już w wieku X w stagnacji, a w XII zaczął się je upadek. Nie należy także zapominać, że nauka Arabska nie byłą odkrywcza tylko raczej ewolucyjna, zajmowała się głównie komentowaniem i rozwijaniem dorobku starożytnych, w tym wielkich myślicieli Kościoła, z których filozofowie arabscy czerpali garściami.
Jakieś przyczyny były, że pod koniec średniowiecza to właśnie Europa wysunęła się na pierwsze miejsce w świecie pod tym względem. Nie zapominajmy, że renesans (wsteczny zresztą w pewnych aspektach w stosunku do średniowiecza) zapoczątkowały osoby związane z Kościołem.
A nie tłumaczono na arabski i arabowie też tego nie robili, bo w momencie gdy zaczął się wielki rozwój naukowy Europy tzn. w wieku XI u Arabów rozpoczął się regres i coraz większy fanatyzm i nie było już tym zainteresowanych.
W obecnej chwili wojujący ateiści chcą nam sprzedać wizję według której, religia = Kościół Katolicki (ciekawe dlaczego z innymi nie wojują) przymuszała biednych ludzi do zabobonów i ciemnoty i dopiero grupka dzielnych ateistów wbrew prześldowaniom jak Prometeusz przyniosła ludzkości naukę i wyzwoliła od ucisku. Nie musimy się jednak łapać na ten lep i trochę znajomości historii ukazuje, że było inaczej. Ci panowie zapominają nawet, że ateizm powstał dopiero w XIX wieku :)
Ten post był edytowany przez RealChief dnia: 02 Marzec 2007 - 12:49