Mary's serwis - Dziennik Core'owego gracza

Nie jestem członkiem LPR
Już kiedyś w przeszłości naszej bogatej historii Patryiotów nazywano Nacjonalistami. W czasie potopu Szlachtę, która nie oddała hołdu Królowi Szwecji, Twórców Konstytucji 3-Maja, następnie Powstańców styczniowych i listopadowych, a w latach 1945 -47r Żołnierzy AK. Można przetaczać wiele przykładów

[QUOTE] Musimy wiedzieć, jak powinna wyglądać nasza, prawdziwa Polska, żebyśmy umieli wykorzystać nową szansę.



" />sabaton wie tyle o polskiej historii co Polacy o szwedzkiej.
Napisali o tym bo ktoś im posłał taki pomysł via email. Prosili o temat do piosenki bo sami nie wpadli by na tę bitwę. A Polacy zaraz im szabelkę dali, przyjęli z honorami. Dobrze, że nie było defilady z "Polskimi" odrzutowcami. Bo Szwed wyraził swoje uznanie dla walczących polaków. Jakby napisali o pogromie polskiego pospolitego ruszenia w czasie potopu to by Polacy się obrazili a to przecież ta sama polska historia i ta sama znajomość. Dlaczego nie napisali piosenki o tym jak Szwedzki król zarządził odwrót z Polski choć wcześniej kraj został bez armii, bez króla, i bez klasztoru na Jasnej (nota bene oddanego bez walki przez samych zakonników a "Potop" to wypaczenie historii.) z polską szlachtą rwącą dla siebie kawałki sukna, który nazywali ojczyzną? To były także polskie zwycięstwa niewielu przeciw Szwedom. Czemu o tym nie śpiewają? Dostali by pewnie od prezydenta buławę Piłsudskiego w prezencie.



Co do Płowiec zgoda,ale mimo Chojnic Wojnę Trzynastoletnią Niemcy przegrali,więc się nie liczy; (to tak jakby twierdzić ,że A.Hitler to jednak prawie wygrał II WŚ ),a podczas Potopu ?no cóż trudno powiedzieć czy upadek Rzeczpospolitej nie wynikał bardziej z faktu,że większość szlachty chciała Karola Gustawa na króla Polski i tylko głupota tego ostatniego zniweczyła te plany.



" />Akurat jeżeli chodzi o czasy saskie to juz powoli chyliliśmy sie ku upadkowi... Było duże terytorium,ale szlachta robiła co chciała, a i jeden z Sasów wciągnął nas m.in w wojne północną, z której nie mieliśmy nic, a walki trwały na naszym terenie Ogólnie burdel na kółkach, wg mnie sami zgotowalismy sobie nasz późniejszy los ( a raczej szlachta i magnateria nam zgotowała), w XVI czy XVII nikt nas w Europie nie lubił, bo byliśmy strasznie zadufani w sobie, szlachcice odpierdalali pokazówki nawet w kościołach wyjmując szable ostetnacyjnie i pokazując jakie to wojaki ( a potem jak sie zaczął potop szwedzki to pod Oliwą spierdolili ) tyle że włąsnie późniejsza nasza walka o odzyskanie niepodległości zmieniła podesjcie reszty Europy do nas i mimo wielu klęsk ta nasza postawa jest jak dla mnie powodem do dumy.



" />
">A mówią, że to Rosja jest niedemokratyczna.

Proszę w żaden nie sposób nie kojarzyć słowa "demokracja" z następującym słowami : wolność, dobrobyt, sprawiedliwość, uczciwość. Większość ludzi myśli że jak będzie demokracja to wszystkie problemy magicznie się rozwiążą i uważają ten system za najbardziej wolnoścowy


">Niby jesteśmy dumni z Unii z 1569 roku, ale dla Litwy to zjednoczenie było mniej więcej takim szczęściem jak dla nas potop szwedzki.

Do zjednoczenia dążyli głownie szlachta i magnaci, chcąc uzyskać przywileje polskiej szlachty i bojąc się Moskwy.


">A rzezi na Wołyniu niejako winni jesteśmy sobie sami

Jasne.




wydaje mnie się że klucz tkwi właśnie w owym słowie asymilacja - w Polsce było to możliwe - można było być np. Żydem i Polakiem jednocześnie (vide Jankiel który "ojczyznę jako Polak kochał"). Inaczej było w krajach "nowoczesnych" gdzie obce wyznania wyganiano za pomocą przejętej na królewskie usługi Inkwizycji (jak Hiszpania) i gdzie posądzano np. o mordy rytualne na dzieciach po to aby zgarnąć majątki.
Z drugiej strony były jednak wśród samych mniejszości religijnych zawsze dwa stronnictwa - które się zwalczały nieraz bardzo agresywnie - w Krakowie w XVIII w Żydzi sami zamykający się w gettach - enklawach miejskich - najbardziej nienawidzili Żydów którzy się asymilowali. Wśród Arian, Kalwinów największy odsetek był tych separujących się - choć wyrażało się to przez kosmopolityzm, Prawosławni "separatyści" byli podsycani przez Moskwę.

Generalnie antypolonizm był przejawem grup religijnych separujących się. Wśród tych grup było wielu zdrajców (np. ci którzy donieśli na Traugutta), lub agentów (np. szwedzkich wśród Kalwinów). Tych ostatnich tajne listy miałem okazję czytać w Uppsali - gdzie są świetnie zachowane opisy np. przygotowań Częstochowy do oblężenia. Mieli oni - dzięki głównie kalwinom świetne rozeznanie o budowlach, drogach, zaopatrzeniu. Kolubrynę mieli ze sobą właśnie dlatego że wiedzieli że mury klasztoru Jasnej Góry zostały wzmocnione. Kule z tych armat, wydobyte ze ścian, można dzisiaj podziwiać w muzeum.


Pozdrawiam,
całą tą wojnę zwaną Potopem uważam za wojnę religijną,dużo szlachty się nabrało,na nowy porządek rzeczy,aż do Jasnej Góry!
Jan.



" />OK. Barg, z tym 1635 masz rację. Jak tak patrzę z tego punktu widzenia, to nie ma dziwne że była to chyba jedyna wojna tego króla wspierana także przez Szlachtę.

PS. Krisse. Od 1635 do 1655 minęło 20 lat. Czy na tej podstawie można powiedzieć, że pretensje Władysława IV do szwedzkiej korony w żaden sposób nie przyczyniły się do "Potopu"? Ja na Władysława IV patrzę jak na jednego z dynastii czy też linii Wazów. Jak się tak zastanowić, to zarówno Zygmunt III, czy Władysław IV (a nawet Jan Kazimierz) prezentowali wobec korony Szwedzkiej jeden front. Faktem też jest, że to kwestia pretensji do szwedzkiej korony nie była główną przyczyną najazdów Szwedów z 1655, ale jak już pisałem słabość Rzeczypospolitej. Słabość wynikła z całej serii fatalnych dla niej wojen, zaczętych w 1648. Dla mnie nie ulega wątpliwości, że tą słabość zawdzięczamy posunięciom Zygmunta III, Władysława IV i dzięki bezradności Jana Kazimierza.

Chociaż wydaje mi się bardzo prawdopodobne, że gdyby zamiast rozejmu w 1635 doszło do pokoju (a nie doszło, bo nie chciał tego właśnie Wł.IV) Szwedzi nie mieli by podstaw do wykorzystania tej słabości.